Witam Po wilu latach rozjasniania włosów (robiłam gęsty balejaż) postanowiłam przyciemnić włosy. Fryzjerka nałożyła farbe ciemny blond i niestety wyszłam od niej zielono popielata. Szybko na to sama nałozyłam któryś z brązów. Kolor już był inny ale szybko, po 3 myciach wypłukał się do burego, popielato zielonego koloru. Włosy w stanie tragicznym. Po 3 tygodniach poszłam do innego fryzjera, nałożono mi farbe z poziomu 7.31 loreal majirel i znowu ta sama historia, nic nie chwyciła, zapłaciłam kupe kasy i wmówiono mi, że ładnie mi jest w tym kolorze. Teraz patrząc na swoje włosy chce mi się płakać. Kompletnie nie wiem co dalej. Codziennie nakładam olejki, maseczki, walczę o ich kondycję. Mam teraz 3 tygodnie urlopu, więc teraz muszę zaprzestać farbowania, ale co dalej, czym mam pokryć tą burość. Proszę o pomoc. Nie chcę wracać do balejażu, nie chcę też bardzo przyciemniać. Marzy mi się ciemny ciepły kolor blond typu karmel. |