Witam. Aby przedstawić moją kondycję włosów i problem, powinnam opisać historię moich włosów, a mianowicie: w 1 klasie gimnazjum moj naturalny kolor włosów to złoty, ciemny blond. chwilę póżniej farbowałam je na brązowo do 1 liceum. w 2 klasie liceum sciełam włosy i zafarbowałam na czerwono. w trzeciej klasie samodzielnie ściągałam kolor czerwony produktem zakupionym na allegro z wodą utlenioą 9%. wraz z przerażającym kolorem odrostów, zaczełam je pryskać sprayem Joanny (dokłądna nazwa Joanna - Blond Reflex - Rozjaśniacz w sprayu efekt naturalnego, letniego balejażu). w tym momencie nie mam już żadnych włosów białych z które byly efektem sciagania czerwonej farby. Za to wszytsko co mam na głowie, to suche zniszczone włosy przez ten spray rozjaśniająy. nie pomagają żadne odżywki na dłuzszą mete nawet te bardzo drogie z salonów kosmetycznych. jedynie na lamianue sie wlosow pomaga jedwab, dzięki temu zienia się ich długosć minimalnie. nie chodziłam do fryzjera, gdyż zwykle ścinano mi włosy bardziej niż chcialam. niestety wciąż mam je do ramion i mimo znacznego uplywu czasu ich dlugosc ie zmienia się na dolnej granicy poprzez złamiania, wystrzępienie genealne fryzury. czego bym chciała? równo obiętych, dugich, znów gęstych włosów. I teraz pytanie: czy mam się ściąć na zapałkę, żeby te włosy wróciły do normy? czy może nałożyć zbliżony kolor farby do mojego naturalnego i ściąć je na równo? zależy mi na tym żeby moje włosy były jasne, a nie szare. Pytam czy mogę nałożyć farbę na włosy już zniszczone sprayem joanny, bo kiedyś nakładając brazową farbę na swoje włosy, stawały sie one baedziej błyszczące i wyglądające na bardziej zadbane. więc łudzę się, że nałożenie farby poprawi wygląd zniszczonych wypłukanych włosów... czy słusznie? bardzo prosze o odpowiedź. |